ta noc byles blisko anioly jak ptaki unosily sie delikatne ich oddechyw rytm naszych cial spojrzenia ulotne tylko dla mnie skrzydla jak posciel jedwabne obejmowalam twe usta oddajac ci kazda krople siebie oddalalismy sie od marzen w rzyczywistosc ta noctak mglista nagosc w ciemnosci ukryta szepcze tylkoby nie zagluszyc anielskich spiewow...